poniedziałek, 22 września 2008

Przepis na dobrego rapera

Hipotetyczna sytuacja: mamy do dyspozycji laboratorium Dextera, ultramegatransfoidalnomolekularny przyrząd do kreowania ludzi z pożądanymi cechami. Pewnego dnia przychodzi do nas właściciel Universal Music Group i prosi żebyśmy stworzyli rapera idealnego bo jest posucha na rynku.



Po zaczerpnięciu informacji od najróżniejszych osób ze środowiska hip hopowego przystępujemy do mieszania składników.

Podstawowy składnik - umiejętność doboru bitów - nie ma zmiłuj. Muzyka to muzyka - rap jest tylko przystawką. Oczywiście można stworzyć kopie Tonedeffa który przez kilka lat będzie dawał swoje świetne teksty i skillsy na miernych podkładach ale przecież nie o to chodzi. "Dobra pętla broni się sama"

Pierwszy atrybut - świadomość. Nie ma nic gorszego niż raper który sam nie wie po co właził do studia. Zna 2 płyty na krzyż bo jego sąsiad słucha "rapów". On sam dość pilnie śledził Vive i wie że stojąc przed kamerą należy machać rękoma jakby się tonęło - to stwarza wrażenie autentyczności. Teksty - posklejane z kilku piosenek które usłyszał w dzieciństwie w "Ziarnie" doprawione plejada słów na literki k oraz h - żeby było groźniej i mroczniej. Ciuchy po tacie (200 kg zywej wagi) wyglądają bardzo gangstersko, nieprawdaż?
Odstawiając na bok ironie, świadomość - wiedza, cel, wyobraźnia. Coś co posiada wg mnie zaledwie kilku polskich raperów (a szkoda bo chciałbym wiecej dobrych polskich płyt). Wiedzą co robią, wiedzą po co to robią i wiedzą JAK to robią.

Następny składnik - flow (i umiejętność napisania tego bez błedu). W zasadzie bit i flow wystarczy. W końcu o to chodzi żeby słowo się kleiło z bitem. I jeszcze jedno - mówiąc że masz flow nie znaczy że je masz.

Teksty Podstawa - nie grafomańskie. Równie bardzo co nieświadomość rażą pseudo poetyckie teksty.
"Mietek to me imię,
urodziłem się w blaksu księzyca w ubogiej rodzinie
brzask poranka odkrył me oblicze
rolnika - co wozi teksty na bicie"
odcinam tlen

Podobnie rażą teksty przepełnione śmieszną ideologią - w polsce - hwdp. Bez rozwijania tematu bo nie lubie się powtarzać (już niedługo przyjdzie czas by więcej napisać na ten temat)
Pod ideologie podchodzą jeszcze te klimaty necro-podobne. Punch "zjem ci nerke" brzmi jak dowcip szpitalny a nie tekst z Silent Hill

Technika Trueschoolowy oręż :) Bardzo fajnie jeżeli raper potrafi składać rymy jak klocki lego - gorzej jeżeli wychodzi z tego kwadratowy kloc. Dlatego z tym trzeba uważać. Ideałem dla mnie jest "Black on both sides" Mos Defa. Mając słuchawki na uszach nawet nie wyczujesz za pierwszym razem podwójnych - wsłuchanie się otwiera.....uszy.
Mimo że lubię dinali to jednak tak te kwadratowe rymy są bardzo wyczuwalne i na dłuższą mete rażą.


Mieszając w rozsądnych proporcjach te składniki wyjdzie nam twór doskonały. Tylko pytanie - kto będzie w stanie słuchać doskonałości dłużej niż godzine? :) Hehe. Pozdrawiam i zapraszam już na dniach "Hip Hop i Polityka" czyli dwie dziedziny którymi zajmuję sie na co dzień. Co oczywiste ich granice są bardzo cienkie a jak bardzo - pokażę to już niedługo. Uprzedzam że będzie co czytać.

Peace

1 komentarze:

Anonimowy pisze...

ja bym jeszcze dorzucił punche ale to chyba pod teksty podchodzi. poza tym nie jest takie wazne ale mimo wszystko przydaja sie :) fajna notka. rolnik mnie rozwalił :p

Modified by Blogger Tutorial

Czarny Czy Biały? ©Template Nice Blue. Modified by Indian Monsters. Original created by http://ourblogtemplates.com

TOP