czwartek, 24 lipca 2008

V



na otrzeźwienie

11 komentarze:

Anonimowy pisze...

"Od wyborów parlamentarnych w ogóle nie interesowałem się polityką, [...]"

A szkoda, może miałbyś szersze horyzonty... I na marginesie, lekkie pióro to faktycznie przyjemna przypadłość, ale ta lekkość staje się nieznośnie ciężka, kiedy brakuje szacunku dla czytelnika w postaci dbałości o formę wypowiedzi - gramatyczną, ortograficzną i interpunkcyjną również. Nie wystarczy po prostu mieć coś do powiedzenia.

Pozdrawiam i trzymam kciuki za owocne odkrywanie nowych horyzontów.
Katarzyna

Proks pisze...

ten komentarz to miał mnie połaskotać?

bo sensu to on za wiele nie ma, no offence
nawet zjechać go za bardzo nie mogę bo chyba sama kobieto nie wiesz co piszesz i czego sie przyczepiłaś.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Blog

+ znaczenie zwrotu lekkie pióro
+ jakiś dopalacz bo ja bym sie zaczerwienił gdybym napisał że parlament rozszerza horyzonty.... no chyba że talii (cholesterol zła rzecz)

bez tego nawet nie będę wchodził w dyskusje, see ya conchita

Anonimowy pisze...

Łaskotać obcych ludzi raczej nie wypada, chyba że nosi się żółte sweterki.

A sens to pojęcie bardzo względne, zależne od punktu umieszczenia myśli w czasoprzestrzeni. Bystrości Ci nie brakuje, to widać w Twoich tekstach, więc sądzę, że nie miałeś większych trudności ze zrozumieniem mojego wpisu. Po co więc ta poza godna przysłowiowej blondynki? Nie sądzisz, że dużo przyjemniej byłoby na przykład przejść do gry wstępnej? Zaskocz mnie… jeśli potrafisz… Tylko, litości!, nie wchodź w dyskusję, cały nastrój popsujesz…

Katarzyna

Proks pisze...

podbijam swój poprzedni komentarz i koniec i kropka
i żeby nie wyszło ze jestem chamem jak nie odpiszę na kolejny słowotok (przepuszczam kobiety w drzwiach...nawet kobietopodobnych facetów - to cos znaczy)
od jakiegoś czasu uznaję że na niektóre tematy się nie dyskutuje, polityka jest jednym z nich i nawet jakby to coś na górze miało sens to bym skwitował to uśmiechem

poza tym ten wpis ma milion lat albo przynajmniej rok na Boga

i jeszcze coś na marginesie "Nie wystarczy po prostu mieć coś do powiedzenia." dzięki temu przekonaniu od nebraski po nebraskę rządzą nami idioci. kolejni właśnie ostatnio przyjęli traktat lizboński, a inni idioci stojący obok, którzy mają coś do powiedzenia ale np nie potrafią bo ich trema zjada siedzą cicho
co zjazd na uczelni to obserwuję. zawsze plotą ci co mają najmniej do powiedzenia, a prawdziwe perły można usłyszeć tylko w cztery oczy albo przy piwie. patologia
tyle
Miłych świąt życzę, yo

Anonimowy pisze...

"Koniec i kropka"? Nowe i nieznane budzi lęk? Odwagi! Obudź w sobie zdobywcę! To bardzo przyjemne (zapewniam!), a przyjemność to niewątpliwie gadżet niezbędny - do kreacji, do istnienia, czasem też do niszczenia.

Boga - tego z firmamentów niebieskich, co z aniołami i anielicami, a któż go tam wie, co on tam wyprawia… - jego lepiej do tego nie mieszaj, on podobno mściwy jest. Ale jeśli się odważysz, Ty sam możesz się pobawić w boga… Masz potencjał, nie rozmieniaj go na poklask pseudo-wielbicieli. Wąskozakresowość jest modna, ale nierozwojowa i w dalszej perspektywie rodzi mierność. A krzykactwo i agresja to nie są wyżyny intelektualne.

Polityka jest tematem jak każdy inny - boi się ten, kto nie wie, nie umie… ciamciaramcia. Oświadczenie z rozbrajającą szczerością, że w ogóle nie interesuje się tematem, który za chwilę się komentuje, doprawdy zwala z nóg. Nie rób tego więcej, bo to nie koresponduje z Twoją bystrością. Zaproś mnie na piwo…

Dziś niczego nie świętuję, może zacznę, kiedy mnie zaskoczysz… Więc? Może jednak mała gra wstępna…?

Katarzyna

Anonimowy pisze...

No proszę, wydawało się, że tyle inwencji twórczej i polotu, tyle bystrości i ciętej riposty, a okazało się, że wszystko to podszyte zwyczajną jajecznicą. No cóż, w tłumie podobnych sobie jest bezpieczniej, nieprawdaż?

Życzę Ci młody Blogowiczu tego, czego życzę innym przeciętnym zjadaczom wszystkich rozumów tego świata, życzę Ci beztroskiego i radosnego życia, wolnego od trudnych pytań i głębszych przemyśleń, które przecież zupełnie niepotrzebnie burzą wewnętrzny spokój. Życzę Ci wszystkiego miłego i prostego.

Odkrywanie nowych horyzontów spokojnie możesz sobie odpuścić, szkoda przecież Twojego czasu…

Katarzyna

P pisze...

o ty chamie ograniczony horyzontalnie! czemu nie wchodzisz w tak gorącą dyskusję i nie zgłębiasz życia i jego sensu?!
wstyd po prostu!!
jestem zawiedziona :(

Anonimowy pisze...

MOC!! lol dawno już czegoś takiego nie czytałem.
Czyżby Katarzyna Buda? :D

Proks co Ty studiujesz?

Proks pisze...

Widzisz Paulina, tu nie chodzi o to czy ja chce wchodzić w dyskusje czy nie.
Problem jest taki jak ta dyskusja ma wyglądać. Wpada mi anonim na bloga, tnie szyderę (zresztą słabego kalibru) i po jeszcze kilku średnio udanych żartach domaga się dyskusji która (trąbki poproszę) ma mi poszerzyć horyzonty. Później jeszcze cos na temat Boga - to też chyba miało być śmieszne ale ja chyba za bardzo zezgredziały jestem bo nie załapałem.
Powiem tak, pewnie ze 3,4 lata temu bym się naciął i pocisnął, ale obecnie....mam wrażenie że pewne dyskusje sensu nie mają. Między innymi takie gdy ktoś już na dzień dobry waląc cie w ryj próbuje przekonać że jesteś ograniczony i musisz się otworzyć i "poszerzyć horyzonty" w wolnym tłumaczeniu myśleć tak jak on myśli bo jak nie to jesteś idiota albo przynajmniej półgłówkiem. Czujesz?
Może po prostu do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć. Wielu szczeniakom z gimnazjum tez sie wydaje że jak wsiądą za kółko samochodu ojca to sobie poradzą tylko dlatego bo mają ręce, nogi i są prawie dorośli. Tak samo w dyskusji. Tez niektórym wydaje sie że skoro posiadają ręce (potrafią sklecić 3 zdania bez uzupełniania energii glukozą), nogi (mają jakieś zdanie na określony temat odmienne od "aha") i sa prawie dorośli to wystarczy żeby dyskutować. Nie wystarczy.
Kolejna sprawa to że po 4 latach siedzenia na naukach politycznych naprawdę mam już dość bezproduktywnych dyskusji o polityce. ZAWSZE ogranicza sie to do bronienia swojego zdania które jest wynikiem a) tradycji rodzinnych, wychowania itd b) bronienia choćby siła ludzi na których sie głosowało (jest w psychologii i bodajże marketingu taka teoria która mówi że ludzie zawsze będa bronić zakupionego towaru choćby był najwiekszym bublem. stąd miłośnicy samochodów Daewoo, gitar SkyWay i innych cudów). Co gorsza takie battle'owanie zawsze schodzi na temat współrozmówcy - tutaj już na samym poczatku Katarzyna skupiła się na mojej osobie. I Ty akurat P doskonale wiesz co to znaczy (albo przynajmniej na trzecim roku psychologii powinnaś wiedzieć ;)

Poza tym, że tak podbiję Teta "wszyscy mamy swoje prawdy". Jak to zrozumiesz to dyskusja staje sie zbędna, zostaje zwykła ludzka rozmowa ale tylko z tymi którzy sa w stanie rozmawiać a nie w pierwszym podejściu urządzają świętą inkwizycję "bo moje zdanie jest mojsze od twojego".
Tutaj też podstawowa znajomość psychologii której sz.p Katarzynie wyraźnie brakuje. Nie da sie wpłynąć na system aksjologiczny drugiej osoby. Stąd po raz kolejny wynika idiotyzm pisania o poszerzaniu horyzontów, bo co to właściwie ma znaczyć?
Już zarzuty o proste i łatwe zycie traktuje kompletnie z buta bo rozumiem że to wynik urażonej ambicji "bo ten skurwiel nie śmie dyskutować!!". Nie będe sie nad tym pastwił chociaż to idealny temat żeby dopieprzyć

Ja w przeciwieństwie do większości nie musze nic nikomu udowadniać w tym tego że moje zdanie jest bardziej wartościowe. Ono po prostu jest. Może to kwestia wychowania, moze dojrzałości (rzekomo 6 lat temu byłem ponad 40letnim zgredem wg mojej pani psycholog) a moze po prostu tego że nie szukam autorytetów których później muszę bronić przetrząsając internet. Cokolwiek by to nie było dzięki Bogu (ciśnienie w górę!) odróżnia mnie to od setek manekinów i mi osobiście wystarcza do życia
No i jeszcze taki epilog...tak w ogóle to chciałem podziękować Katarzynie za poprawienie mi humoru. I mówie to bez cienia ironii. Nastrój tak mi sie udzielił ze zacząłem odgrywać kolędy na gitarze, a o bananie na twarzy od rana do wieczora nie wspomnę :) proste miłe życie, nie?

Buda? hehe barzdo możliwe, to by nawet pasowało. graf.... no wiecie :) to co najbardziej kocham

nauki polityczne 4 rok męczenia sie. później jakieś nauki społeczne , może prawo...:/ raczej ta pierwsza opcja

I jeszcze prośba o nie robienie u bajzlu bo zablokuje komentarze do tego wpisu. Blog jest o rapie i niech tak zostanie

P pisze...

hehe nie no rozumiem :)
w Polsce mamy kilkadziesiąt milionów politologów więc niech oni sie tłuką a my obejrzyjmy nowy teledysk Mos Defa :) http://www.youtube.com/watch?v=n5Z4H8NNygg

Proks pisze...

kolejny mało oryginalny ale klimat trzyma jak zawsze

Modified by Blogger Tutorial

Czarny Czy Biały? ©Template Nice Blue. Modified by Indian Monsters. Original created by http://ourblogtemplates.com

TOP